blog top

Blog

wpis 1 - Kiedy obraz się konczy

Kiedy obraz się kończy

Ponieważ coraz częściej się pytacie, co zrobić z obrazem, który kiedyś był dla was bardzo ważny i nagle lub stopniowo tę ważność zaczął tracić. Już tak nie przyciąga. Kolory ciągle te same ale w naszym odczuciu jakby wyblakłe.

Każdy obraz ma w sobie określoną energię, czasem intencję lub przesłanie. I to jest niezmienne. Potrzebujemy czasu żeby się tym nasycić. A gdy to nastąpi, przychodzi moment na rozstanie z obrazem. Można go schować na strychu, jeśli ktoś ma.Można też obraz komuś podarować albo odsprzedać. Obraz nie musi towarzyszyć nam do końca życia. Dobrze jest go wtedy, jak to określiła moja znajoma uwolnić.I pozwolić... czytaj więcej

wpis 2 - Kolor nie ulubiony

Kolor nie ulubiony

Przez wiele lat, tzn.całe życie, tzn.odkąd pamiętam, żółty nie był moim ulubionym kolorem. Nie występował nigdzie w moim domu ani w mojej garderobie. W pewnym momencie coś się zmieniło. Kupiłam żółte kubki i wszystkie inne poszły w odstawkę, a te stały się moje ulubione, a nawet ukochane. I tak powoli, niepostrzeżenie, słońce zaczęło pojawiać się w moim życiu. Na obrazach i w kalendarzu. Wprowadziło bardzo pozytywny nastrój do wnętrza i przyniosło dużo radości. Dziś od rana słońce wszędzie, na zewnątrz i w środku. Przyniesiony od przyjaciół jaśmin pachnie obłędnie, a ja w żółtej sukience :).

wpis 3 - Nie taki artysta straszny jak go malują?

Nie taki artysta straszny jak go „malują"?

Artyści są różni.

Są tacy, którzy siedzą zamknięci w swoich pracowniach i zdecydowanie wolą kontakt ze swoim dziełem niż z jego przyszłym odbiorcą. Nie lubią się pokazywać, a już najbardziej na świecie nie lubią rozmawiać o swoich obrazach, bo uważają, że obraz tudzież inne dzieło, które stworzyli powinno się samo obronić, a jak ktoś nie wie co autor miał na myśli to jego strata.

Ze mną jest odwrotnie. Kocham ludzi, uwielbiam rozmawiać i bardzo ale to bardzo mnie interesuje jak inni odbierają to co wyszło spod... czytaj więcej

wpis 4 - O niespodziewanym
                odkyciu pasji

O niespodziewanym odkyciu pasji

Artyści są różni.

Do poczytania i pooglądania przy porannej lub popołudniowej kawie...

Autorką tekstu i obrazów zamieszczonych w tym wpisie jest Agnieszka Sova, jedna z uczestniczek warsztatów Over the Rainbow, które miałam przyjemność współprowadzić z Martą Gierczyńską.

Agnieszka opisała swoją drogę do spełnienia i odkrycia pasji. Jej piękne obrazy, możecie obejrzeć w linku zamieszczonym na dole tekstu.

Moja przygoda z farbami zaczęła się... czytaj więcej

wpis 5 -  Okiem architekta czyli obraz robi wnętrze zanim

Okiem architekta czyli obraz robi wnętrze zanim

Zanim zostałam malarką byłam architektem. Albo odwrotnie... Właściwie to malowałam od dziecka, potem skończyłam studia architektoniczne, wiele lat przepracowałam projektując różne różności, aż wreszcie przyszedł czas na powrót do pasji z dzieciństwa i teraz to malowanie jest głównym moim zajęciem. Chociaż bardzo się cieszę kiedy mogę połączyć te dwie specjalizacje, bo jak się już zostanie architektem to się nim jest do końca życia. To pewien sposób myślenia, który determinuje patrzenie na świat.

Więc teraz przemówi mój wewnętrzny architekt, żeby zareklamować mojego wewnętrznego i zewnętrznego artystę. Obraz w domu... czytaj więcej

wpis 6 - Z jakiego powodu ludzie kupują obrazy?

Z jakiego powodu ludzie kupują obrazy?

Czasem po prostu dla ozdoby mieszkania, domu, biura czy gabinetu. Częściej, gdy poczują z obrazem jakąś emocjonalną więź. Mówią, że ten obraz do nich "mówi" i porusza coś w środku, czasem nie wiadomo nawet co to jest, ale wiadomo, że to coś ważnego. Bywa tak, że tytuł obrazu, który wpadł nam w oko przyprawia o ciarki na grzbiecie. Jedno jest pewne, najlepiej wybierać intuicyjnie to co nas przyciąga. I nie trzeba być znawcą ani ekspertem malarstwa, żeby wiedzieć co to jest. To się czuje.

Kiedyś malowałam obrazy na zamówienie w określonej intencji. Teraz już tego nie robię, ale zawsze gdy ktoś przychodzi z taką propozycją... czytaj więcej

wpis 7 - Historia prawdziwa

Historia prawdziwa

W 2014 roku postanowiłam zrobić kurs masażu lomi-lomi nui. Pod koniec kursu dostałam dyplom - a na dyplomie dwa żółwie. I niby widzę ten obrazek pierwszy raz w życiu, a jednak jest on jakiś taki bardzo znajomy. Narysowałam kiedyś coś podobnego. To kiedyś było, jak później sprawdziłam w 1999r. Nie miałam wtedy pojęcia o tym że istnieje coś takiego jak malowanie intuicyjne, że można sobie coś narysować a potem to zrealizować. Ta ilustracja to był projekt malowidła ściennego dla biura podróży, który nie został wtedy zrealizowany. Moje żółwie nie zdobią ściany biura podróży, biuro to chyba nawet już nie istnieje. Zdobią za to teraz moją ścianę i wiszą obok dyplomu. Realizacja a może właściwie materializacja... czytaj więcej